środa, 18 grudnia 2013

Rozdzial drugi : Ai shiteru yo.

Kiedy się ocknąłem, byłem u pielęgniarki. Podniosłem się niechętnie. Kręciło mi się w głowie i wszystko było zamazane.
-Nie wstawaj – powiedziała pielęgniarka. Była młodą, szczupłą kobietą. Blond kosmyki opadały jej na czoło i ramiona. Miała piękne, szare oczy. Delikatny makijaż je podkreślał tak samo, jak rysy jej twarzy.
-Co mi się stało...? - spytałem lekko ochrypłym głosem. Mam wrażenie, że to było tylko snem... Widziałem Cię. Byłeś nadal z tymi chłopakami. Byli Twoimi najlepszymi przyjaciółmi. Byłeś tam, na pewno. To nie był sen.
-Sebastian cię tutaj przyniósł, zemdlałeś. - powiedziała. Na Twoje imię od razu się zerwałem i pobiegłem Cię szukać. Jezus, jestem głupi. Mogłem ją wypytać o Ciebie. Ach, nie będę teraz wracał. Weźmie mnie za jakiegoś głupka, który wierzy w przeznaczenia. Zatrzymałem się i stałem przed wejściem do szkoły, na środku. Rozglądałem się. Może gdzieś Cię tutaj znajdę... Kątem oka zauważyłem rude i blond włosy. Pomyślałem, że to oni. Pobiegłem za nimi. Nie myliłem się. Zatrzymali się i patrzyli na mnie zdziwieni.
-Czego, słodki chłopczyku, zgubiłeś się? - poczochrał mnie rudowłosy. Prychnąłem.
-Gdzie jest Sebastian, musicie mi powiedzieć...! - przycisnąłem go do ściany.
-Proszę, to ważne – patrzyłem mu błagalnie w oczy.
-Hmmm, ktoś mnie szuka? - usłyszałem Twój cudowny, męski i niski głos. Zerknąłem w stronę dobiegającego dźwięku. Stałeś tam. Patrzyłeś się na mnie. Nie byłeś przyjaźnie nastawiony. Widać było Twoją obojętność. Oczy zalały mi się łzami i płynęły po moich policzkach jedna za drugą. Upadłem na kolana. Wszyscy byli mocno zdziwieni.
-Ej, Seba, to jakiś psychol, spadajmy – wyszeptał mu rudowłosy do ucha.
-Nie jestem żadnym psycholem! - zaprotestowałem szybko.
-Nie, ja go znam – powiedziałeś i westchnąłeś ciężko.
-Spadać -zerknąłeś na nich, a oni poszli za budynek. Przyglądałem Ci się z uwielbieniem.
-Wstawaj – skierowałeś się w stronę dziury w murze szkolnym. Wstałem szybko i poszedłem za Tobą. To chyba nieodpowiednie, że tak uciekamy ze szkoły. Wiem, że niektórzy tak robią, ale ja nigdy jeszcze nie uciekałem ze szkoły.
-No, chodź – ponaglałeś. Poszedłem posłusznie za Tobą. Nie odzywałem się. Naprawdę mnie pamiętasz...? To...cudowne, nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę. Przechodziliśmy przez jakieś dziwne ruiny budynków, śmietniki... Po chwili znaleźliśmy się w bardziej przyjaznej uliczce, ale nadal mi się to nie podobało. Chwyciłeś mnie za rękę i przyciągnąłeś do siebie. Ludzie się na nas patrzyli, a głównie na mnie. Wiem, jestem bezbronny, ale przy Tobie... Zerknąłem na niego. ...to co innego. Serce zabiło mi od razu szybciej. W końcu, mój wymarzony książę złapał mnie za rękę. Zarumieniłem się lekko i spuściłem głowę.
-haha, jak słodko, haha... - usłyszałem uszczypliwy komentarz w naszą stronę od jakiejś bezdomnej kobiety. Zignorowałem to. Nie ma sensu wdawać się w dyskusje z takimi ludźmi. Pociągnął mnie gwałtownie w swoja stronę. Znajdowaliśmy się teraz w dzielnicy hoteli. Dobra, Kocham Cię, ale to już mi się nie podoba...
-E-ej...-powiedziałem nieśmiało i szarpnąłem się. Nie chce tam iść, nie, nie nie...! Wszedłem za Tobą do kawiarenki i usiedliśmy w kącie. Parzyłeś na mnie lekko zdziwiony. Pewnie sobie teraz myślisz „On naprawdę myślał, że będę chciał go przelecieć?”. Tak, tak pomyślałem. No, ale... Bądźmy szczerzy. Kto by mnie chciał ? Przyglądałem Ci się.
-Co tutaj robisz? - spytałeś i zamówiłeś sobie kawę, a mi gorącą czekoladę.
-ja...chodzę do szkoły – powiedziałem patrząc Ci w oczy. Lekko się rumieniłem.
-Aha – odpowiedziałeś obojętnie i rozglądałeś się. Nie mam u Ciebie szans, wiem o tym, ale nie poddam się. Będę ciągle próbował. Kelnerka przyniosła nasze zamówienie i poszła. Zauważyłem karteczkę pod jego filiżanką. Nie dziwie się, że kobiety dają Ci swoje numery. Lekko się uśmiechnąłem i piłem czekoladę ze swojej filiżanki. Przyglądałem Ci się. Nie wiem, o czym mam z Tobą rozmawiać. Wolałbym, żebyś to Ty zaczął rozmowę. Bynajmniej wiem, co by Cię ciekawiło.
-A Ty? Nie miałeś uczyć się w Ameryce...? - spytałem. Byłem nadal niepewny.
-Miałem, ale wystąpiły pewne... komplikacje. - wyjaśniłeś.
-Opowiesz mi?
-Chodziłem do gimnazjum, narobiłem sobie wrogów, wmieszałem się w gangi, byłem parę razy w sądzie i ojciec stwierdził, że zapłaci za to i wracamy tutaj. A tu mam kumpli. Jake'a i Kacpra – powiedziałeś patrząc na mnie.
-Jednym słowem, zachowałem się jak dzieciak – dodałeś.
-Można tak to nazwać... - lekko się uśmiechnąłem.
-Ej, nie patrz tak na mnie. Jestem Sebastian, dla kumpli i od dzisiaj też Ciebie, Seba – powiedział podając mi dłoń. Delikatnie ją uścisnąłem.
-Alan-przedstawiłem się.
-Ojej, jakie delikatne dłonie – zaśmiałeś się. Zarumieniłem się od razu. Nic nie poradzę... Taką mam budowę ciała.
-To urocze – wyszeptałeś uśmiechając się uwodząco, przez co zarumieniłem się jeszcze mocniej. Nie musisz się tak uśmiechać i tak jestem Twój.
-Wiem, że to dość idiotyczna prośba, ale opowiedz mi coś o sobie. Pamiętam Cię z podstawówki. Ciągle się na mnie gapiłeś tymi maślanymi oczkami i łaziłeś za mną – zaśmiałeś się. Spuściłem zawstydzony głowę. Ale to było dawno, po co wspominasz?!
-No... Mam na imię Alan. I mam 16 lat... Interesuję się literaturą i sztuką... No, chyba tyle – powiedziałem przyglądając Ci się.
-No więc, o mnie wiesz chyba wszystko. Za dużo się nie zmieniłem. Nadal jem w taki sposób czekoladę, ścigam się na motorach albo autami, palę. Ale jest plus. Nie pije i nie miziam się z byle kim. - powiedziałeś dumny z siebie.
-Ciesze się – uśmiechnąłem się lekko zadowolony. Bardzo się cieszę. W końcu zwrócisz na mnie uwagę. Zaczął padać deszcz i grzmiało.
-Burza, jak cudnie – zamruczałeś zadowolony. I nadal kochasz burzę.
-Może... Chcesz przyjść do mnie ? - spytałem.
-Chętnie – wstał i zapłacił. Ojej, czuje się jak Twój chłopak. Wyszliśmy i pobiegliśmy na metro. Nikogo tam nie było. Światła migały. Przed nami pojawiła się czarna postać. Schowałem się za Twoim ramieniem.
-boje się... - wyszeptałem cicho. Wiem, boi dupa ze mnie, ale cóż, życie. Jak to się mówi. Światła zgasły i był pisk jakby zatrzymywał się pojazd. Objąłeś mnie i przyciągnąłeś do siebie.  

1 komentarz:

  1. Alan zachowuje się trochę jak baba... no ale cóż taka rola uke xd Strasznie wydelikacony... choć ja tam go rozumiem tez jestem takim strachajłą ... mam nadzieję tylko ze nie rumienię się tak często... chyba by mi ktoś powiedział, nie xD a Sebastian mnie zaciekawił choć jak na takiego badboy'a też strasznie przyjazny... no może tylko w stosunku do Alana jeszcze poczekam poczekam z osądem. Powiem tyle Alan jest wrażliwym chłopakiem raczej stroniącym od złego towarzystwa więc musiał mieć strasznego pecha żeby zakochać się właśnie w Sebastianie. Choć może im się ułoży :) Czekam na dalszy rozwój wypadków, bo zaciekawiłaś mnie~!!! A-a-a miałam ci wspomnieć- Styl pisania masz na serio bardzo fajny, taki... plastyczny... nie wiem czy to dobre określenie chodzi mi o te opisy. Są co jest wielkim plusem bo nawet bym nie wiedziała jak wyglądają bohaterowie ale nie przesadzasz z nimi- nie dłużą się jak nie wiem co tylko są dobrze wplecione. Poza tym jest coś takiego w charakterze Alana, że wcale się nie dziwiłam takim akurat uwagom odnośnie czyichś oczu czy opisywania siebie. Co muszę przyznać czasem mnie razi u innych autorów (... choć u siebie także xD), ale u ciebie jest świetnie wpasowane ^^ No cóż czekam co będzie dalej i na te wszystkie one-shoty świąteczne~! Ach miło to będzie poczytać ^^
    A i nie uznaj ze się wtrącam albo coś ci narzucam bo ja też się na tym dobrze nie znam, ale może... dodałabyś spis treści? Wiesz nie archiwum bloga a taki zwykły spis treści jak jest na wielu blogach z opowiadaniami byłoby łatwiej ogarnąć kolejne rozdziały, no i poza tym one-shoty ;3
    i taka druga uwaga.... mnie osobiście w pierwszej chwili odrzuciły trochę te kropki jako tło bloga.... nie chciałabym ciebie negować bo penie miały dodać takiego specyficznego charakteru blogowi, nie? To powiem tak charakter na blogu został taki słodki trochę, ale nie cukierkowy tylko ze niestety te kropki strasznie meczą oczy... a no i sprawiają ze napisy są mniej wyraźne i ciężko przeczytać.
    Ja naprawdę nie chciałam cie pouczać ani nic Q.Q to tylko takie luźne sugestie mam nadzieję ze się nie zezłościsz ._." po prostu piszesz bardzo fajnie i opowiadanko wydaje się ciekawe, ale no wiesz tak jak mówię te kropki męczą oczy...
    weny życzę i jeszcze raz przepraszam jeśli uznałaś to co napisałam za coś niewłaściwego...

    OdpowiedzUsuń