Zszedłem do swojego laboratorium, w piwnicy. Dom poza tym były ładny i nowoczesny. Był w lesie, więc nikogo za bardzo tu nie było. Nienawidzę ludzi. Zabili mi mojego ukochanego... Przyszedł tu kiedyś taki chłopiec. Płakał i mówił, że się zgubił, a brat poszedł po pomoc. Poprosił o schronienie. Dałem mu je. Chciałem go dotknąć... Mimo, że nienawidzę ludzi, tak bardzo potrzebowałem kogoś dotknąć... Całowałem go, ale on mnie odpychał... Więc dałem mu tabletkę gwałtu, a potem zemdlał. Leży teraz w łóżku w mojej piwnicy podpięty do urządzeń. Przyszedłem do niego i pogłaskałem go. Wiem, że panikuje. Wiem to, bardzo dobrze to wiem... Aż czuje jego strach. Patrzył na mnie, ale leżał spokojnie. Po tygodniu się przyzwyczaił. Uśmiechnąłem się zadowolony i dotykałem jego ust. Odsuwał się i jakby pojękiwał z bólu.
Zaśmiałem się i uderzyłem go mocno w policzek.
-Zostaw mnie, popieprzony psycholu ! - krzyknął i płakał. Uderzyłem go jeszcze raz, ale tym razem lekko.
-Cśśś... Nie odzywaj się tak do mnie. Nigdy. Więcej. - powiedziałem.
-Leż grzecznie. Potem się zabawimy. -dodałem i wyszedłem stamtąd. Pojechałem do pracy. Nie jest to nic niezwykłego. Pracuje w laboratorium. Tworze nowe organizmy, które mają pomóc ludzkości. Jednak... Zrobiliśmy coś takiego, jak ludzka stonoga. Jest śliczna. Sam nie chciałbym być w takim czymś, ale Ci ludzie powinni się cieszyć. W końcu, pomogli nauce, ludzkości ! To wielki czyn. Zrobiłem jeszcze małe zakupy i wróciłem do domu. Poszedłem od razu do mojej nowej zdobyczy. W piwnicy, na drugim łóżku znajdował się drugi chłopiec. Spał. Pogłaskałem go po policzku i dałem mu całusa. Aki, bo tak nazywała się moja pierwsza zdobycz, chyba był zazdrosny. Patrzył na nas i szarpał się. Oderwałem się od chłopca i poszedłem do Akiego.
-Witaj, mój malutki - pogłaskałem go po policzku. Jest taki śliczny...
-Jesteś chory ! - krzyknął i szarpał się. Zaśmiałem się. Jest zazdrosny. Jest bardzo zazdrosny.
-Ty też chcesz całusa? - spytałem gładząc go po policzku.
-Dobrze, dostaniesz. Spróbuj mnie ugryźć, a gorzko tego pożałujesz - zagroziłem i powoli się pochyliłem. Wsunąłem mu język do ust i połączyłem nasze wargi. Tylko delikatnie drgnął i zaczął odwzajemniac pocałunek. Pogładziłem go po policzku. Rozkoszny. Jest tak podobny do mojego ukochanego...
-prosze...-zaczął mnie błagac, kiedy sie oderwałem.
-prosze, wypuśc mnie stąd... - błagał nadal. Zaczął płakac.
-Wypuscic? Dlaczego miałbym zrobic coś tak głupiego?
-Prosze, ja nic nie zrobiłem... Już nigdy nie przyjdę, nikomu nic nie powiem, tylko błagam, wypuść mnie...-błagał dalej. Naprawdę jest aż tak zdesperowany? Rozumiem, psychika w końcu siada.
-Nie wypuszczę Cię. Nigdy. - zaśmiałem się jak psychol. On naprawdę myśli, że go wypuszczę? Nigdy tego nie zrobię. Pogłaskałem ich. Drugi mniej się bał. Był spokojniejszy.
-Wypuść mnie, pieprzony czubie ! - zaczął się drzeć i szarpać mój kochany Akiś.
-O nie, mój kochany, przecież już mówiłem. - zerknąłem na niego. Chociaż. Trzymam ich tutaj tak i sobie leżą. Mógłbym zrobić z nich moich słodkich, małych chłopców w spódniczkach... Byliby moi... Całkowicie mi oddani i posłuszni. Uśpiłem ich oboje. Najpierw zająłem się Akim. Wykąpałem go, wytarłem i ładnie ubrałem. Założyłem na niego piękna, koronkową sukieneczkę lekko za połowę ud i białe zakolanówki. Posadziłem go na swoim fotelu.
-Jesteś piękny, moja śliczna panienko - wyszeptałem. Drugiego chłopca przebrałem w strój pokojówki. Kiedy się ocknęli, nie mieli na nic siły.
-Akiś, od dzisiaj jesteś moją własnością. Robisz wszystko co Ci każe, czy to jasne? - powiedziałem władczo. Pokiwał głową twierdząco.
-A Ty nam usługujesz - powiedziałem do drugiego.
-Jeżeli którykolwiek z was mi się sprzeciwi, nie będę miły - powiedziałem. Po chwili odzyskali siły.
-Jak Ci na imię? - spytałem drugiego chłopca.
-Yuki... - wyszeptał.
-Yuki, zrób nam dobrą kolacje. Sobie też. - poleciłem. Jeżeli nie będą się mnie słuchać, zrobię się naprawdę nie miły. Usiadłem przy Akim.
-Ty dupku... Co nam zrobiłeś? - spytał.
-Nic, ubrałem Cie w piękną sukienkę - wyszeptałem i masowałem jego udo. Zadrżał i wbił mi paznokcie w rękę. Syknąłem i uderzyłem go mocno w policzek.
-Oj Akiś Akiś... - pogłaskałem go po policzku i ucałowałem delikatnie.
-Nigdy się chyba nie nauczysz, prawda? - wyszeptałem i posadziłem go na swoich kolanach. Nie szkodzi. Już ja się nim zajmę.
-Nauczę Cię, jak być moim słodkim Akisiem... - ścisnąłem jego pośladek. Wtulił się we mnie i drżał ze strachu. Uśmiechnąłem się zadowolony.
-Obiad, mój panie - powiedział Yuki podając nam talerze z surówką, frytkami i rybą. Wsunąłem mu dłoń pod spódniczkę i klepałem go delikatnie.
-Bardzo dobrze się spisałeś - powiedziałem, a on zarumienił się i wypiął lekko. Aki ugryzł mnie mocno. Krzyknąłem z bólu i uderzyłem go w głowę. Zemdlał.
------------------------------------------------------------------
Jest to nowe opowiadanie.
Tamto będę podpisywać "Rozdział *któryś tam*: *tytuł*" A ten "Niczym anioł zabiorę Cię do piekła"
Szczerze? Na razie nie podoba mi się to opowiadanie. Historia zaczyna się troszeczkę z dupki, raczej brat Yuki'ego (?) by go szukał i zgłosił zaginięcie, główna postać to psychol-pedofil lubiący kobiece, koronkowe ubranka... Nie było napisane jakim cudem dostał się tam Aki (?), trochę dziwnie na początku wtrąciłaś to, że zabili głównej postaci ukochanego...To chyba tyle.
OdpowiedzUsuńZawieszę chyba bloga, wiesz? Tak, znowu.
UsuńCzemu?
UsuńJa tu Ci nominuję bloga do Liebster Award, a ty bloga chcesz zawieszać. Nieładnie.
OdpowiedzUsuńZ Kaną niestety muszę się zgodzić, bo nawet ja nie rozumiem tego opowiadania ;-;
No właśnie... takie dosyć niezrozumiałe jest to opowiadanie. I nazwa, "Niczym anioł zabiorę Cię do piekła", co.
UsuńNazwę mogę jeszcze zaakceptować, bo w sumie tytuł opowiadania jest trochę mniej ważny od opowiadania. Ja bym mogła to zrozumieć po dłuższym analizowaniu większości tego rozdziału, ale mi się po prostu nie chce. Może w następnych rozdziałach zrozumiem.
UsuńTak po analizowaniu tego... Może Etou chodziło o to, że ta główna postać na początku była aniołem, ponieważ dała mu schronienie itp. itd., a potem zabrała go do piekła tzw. piwnicy. Nie wiem, tak właściwie wynika z tego opowiadania...
UsuńW razie, gdyby komuś się nudziło i nie byłoby tutaj nowych postów:
OdpowiedzUsuńrównież ZAPRASZAM DO SIEBIE http://bezkresne-mysli-yaoi.blogspot.com/ :D
Pozdrawiam, życzę weny i gorąco całuję ! ;**
Oli-chan
Oj, ktoś tu chyba oglądał ludzką stonogę xD
OdpowiedzUsuń